| |
Mars zawsze intrygował naukowców i opinię publiczną, ponieważ
z wszystkich planet naszego układu słonecznego jego środowisko
naturalne najbardziej przypomina ziemskie. Na biegunach są widoczne
czapy lodowe, jest atmosfera, a obrót wokół własnej osi jest
niemal równy ziemskiej dobie. Oś Marsa jest nieco przesunięta
wiec może to świadczyć o występowaniu pór roku. Wszystkie te
podobieństwa pozwalały niegdyś przypuszczać, iż na Marsie może
być również życie, lecz było to jeszcze zanim NASA rozpoczęła
misję Viking, podczas której wystrzelono dwie sondy orbitalne
i dwa lądowniki w kierunku planety w 1975 roku. Lądowniki te
nie znalazły żadnych chemicznych dowodów istnienia życia na
Marsie. Poza tym planeta ta posiada dwa księżyce i większy Fobos
i mniejszy Deimos. Budowa wewnętrzna Marsa jest typowa dla planet
skalistych. Skalne jądro o promieniu 1250 kilometrów otacza
płaszcz zbudowany ze skał krzemianowych. Najbardziej zewnętrzną
warstwę planety buduje skorupa pokryta pyłem zawierającym związki
żelaza (stąd jego czerwony kolor).
GIGANTYCZNE WULKANY
Prawdopodobnie powstanie wielkich wulkanów na Marsie zawdzięczamy zjawisku, które jest nazywane przez wielu badaczy "WIELKIM BOMBARDOWANIEM KOSMICZNYM", czyli zderzeniami asteroidów z powierzchnią Marsa. Jedno z takich zderzeń spowodowało silniejsze ogrzanie części planety bliżej jej powierzchni, a nawet ich wstrząśnięcie. Mogło nawet nastąpić częściowe ich stopnienie albo też został ułatwiony wypływ ciekłej materii z głębszych części planety na jej powierzchnie, lub wreszcie wystąpiły oba te zjawiska naraz. Ostatecznym skutkiem było wydostanie się ciekłej lawy na powierzchnie Marsa i rozlanie się jej po nizinie północnej strefy planety.
W okresie tworzenia się pokrywy lawowej najstarszych nizin marsjańskich tępo erozji bardzo szybko wzrosło. Może o tym świadczyć wygląd kraterów, które w tym samym czasie ulegały szczególnie intensywnemu niszczeniu. Można sądzić, że wraz z magmą wypływającą z głębi planety, na jej powierzchnię wydostawały się również gazy takie jak: dwutlenek węgla (CO2) czy para wodna. Zasiliły one atmosferę Marsa, zwiększyły jej gęstość i przyczyniły się do silniejszego jej oddziaływania na rzeźbę terenu.
Na marsie działalność wulkaniczna występowała okresami aż do
stosunkowo niedawnych czasów. Lecz dwa z najstarszych na Marsie
wulkanów, które przed miliardami lat wybuchały gorącą lawą,
być może dalej są aktywne podał serwis BBC. Takie wnioski według
naukowców można wysunąć po przeanalizowaniu danych pochodzących
z aktualnie znajdującej na orbicie Czerwonej Planety sondy Mars
Global Surveyor. Najnowsze badania i analizy dotyczą dwóch,
jak się wydaje najstarszych wulkanów na powierzchni Marsa.
Chodzi tutaj o wulkany Tyrrhena Patera i Hadriaca Patera. Obydwa
znajdują się na południowej półkuli Marsa. Naukowców najbardziej
zainteresowała kwestia tajemniczych kanałów, których szczególnie
dużo znajduje się wokół najstarszych wulkanów. Kanały sprawiają
wrażenia jakby rozchodziły się z samego środka wulkanów na jego
brzegi. Czy płynęła kiedyś nimi lawa nie wiadomo. Niektórzy
mówią jednak, że kanałami mogła spływać kiedyś woda. Płynna
woda miałaby pochodzić z czap lodowych roztopionych przez energię
termiczną wydobywającą się z wulkanów. Może to sugerować widok
na zdjęciach z orbity. Co więcej czym starszy wulkan, tym więcej
kanałów. Lawa wylewa się również na półkuli północnej, której
wiele terenów znajduje się o kilka kilometrów poniżej przeciętnego
poziomu powierzchni planety. Tu też głównie tworzyły się wulkany
a w szczególności w otoczeniu Tharsis.
Tharsis jest to nadana przez astronomów nazwa wielkiej, wypukłej
połaci Marsa średnicy 4000 km i wysokości 10 km. Na tym płaskowyżu
umiejscowione sa cztery wulkany: ARISA MONS, ASCRAEUS MONS,
PAVONIS MONS, oraz olbrzymi wulkan OLYMPUS MONS (GÓRY OLIMP),
każdyz nich jest gigantem w porównaniu z ziemskich wulkanów.
Znane są jako wulkany tarczowe. Powstały z bardzo rzadkiej i
ciekłej lawy, która - nim zastygła - rozlała się szeroko wzdłuż
i wszerz.

Największy wulkan Tharsis, Olympus Mons, wznosi się 27 km. nad
okolicę. Jest to największy wulkan w Układzie Słonecznym. U
jego podstawy jest urwisko wysokości 6 km. Lawa i odłamki skalne
z Olympus Mons zostały tak rozproszone, że pokrywają powierzchnię
o rozmiarach stanu Arizona w USA. Na szczycie góry utworzyło
się wgłębienie, zapadnięty krater tworzący dziurę o powierzchni
Los Angeles. Góra ta jest trzykrotnie większa niż najbardziej
do niej podobny, ogromny wulkan tarczowy naszej planety- hawajski
Mauna Lo. Jest tez prawie dwa i pół razy większa od najwyższego
szczytu Ziemi Mt. Everestu.
Najnowsze pomiary wskazują, że wulkany te powstały prawie równocześnie, uzyskując swe rozmiary mniej więcej ok. miliarda lat temu. Jednakże nie wyrosły one na powierzchni Marsa w cuiągu dziesiątków czy setek lat. Wznosiły się one stopniowo do góry, rozprzestrzeniając się jednocześnie na boki, przez wiele tysięcy lat. Jeśli byśmy przyjeli że tepo ich tworzenia było podobne do obserwowanego w warunkach ziemskich, musiały by one powstać przez okres bliski 100 milionów lat.
Mówiąc o wielkich wulkanach tarczowych Czerwonego globu warto zwrócić uwagę jeszcze na kilka charakterystycznych szczegółów. Mianowicie wierzchołki tych gór, wulkanów, podobnie jak na Hawajach czy w przypadku Kilimandżaro, to zespoły kalder-, czyli kraterów, które utworzyły się bądź eksplozji, bądź osiadania. Osiadanie następuje w skutek wyczerpania się lawy w komorze pod wzniesieniem wulkanicznym i zapadania się stropu komory podmagmowej wraz ze środkową częścią stożka wulkanicznego.
Źródła:
- Olgierd Wołczek "Narodziny i rozwój układu słonecznego"
- "Świat wiedzy" rozdział Planeta ziemia temat 7
- www.nasa.org
Autorzy:
Łukasz Kilan
Bartosz Kołodziejczak
|
|