|
|
|
| |
KRYZYS LUDNOŚCIOWY: WIDMO MALTUZJANIZMU
|
|
| |
Maltuzjanizm, teoria przeludnienia, sformułowana przez
T.R. Malthusa w 1798 teoria głosząca istnienie stałej dysproporcji
pomiędzy tempem wzrostu ludności a tempem wzrostu produkcji
żywności. Opierała się na twierdzeniu, że liczba ludności rośnie
w postępie geometrycznym (podwajając się, co 25 lat), a ilość
produkowanych środków żywności - w postępie arytmetycznym (zwiększa
się stale o tę samą ilość), co musi prowadzić do przeludnienia.
Przywracanie równowagi dokonuje się jego zdaniem poprzez represję
natury (głód, pomory i epidemie, wojny). Cywilizacja może zastąpić
te niehumanitarne metody hamowania wzrostu ludności wstrzemięźliwością
moralną ludzi ("powstrzymywanie się od małżeństwa, połączone
z czystością"), zanim nie będą oni w stanie zapewnić bytu rodzinie
(jako duchowny sprzeciwiał się wszelkim innym metodom regulacji
urodzin).
Teoria Malthusa jest błędna zarówno w części dotyczącej wzrostu
ludności (traktuje go jedynie jako efekt instynktu płciowego,
pomijając inne czynniki, zwłaszcza ekonomiczne i kulturowe),
jak i w części dotyczącej wzrostu ilości żywności (nie uwzględnia
zmian warunków jej wytwarzania, zwłaszcza postępu technicznego
w rolnictwie). Nie wyklucza to jednak faktu, że niektóre słabo
rozwinięte gospodarczo kraje mogą przejściowo znaleźć się w
tzw. pułapce maltuzjańskiej.
Malthus Thomas Robert (1766-1834), ekonomista angielski,
przedstawiciel klasycznej szkoły angielskiej, absolwent, a następnie
wykładowca uniwersytetu w Cambridge, od 1805 aż do śmierci profesor
ekonomii politycznej i historii współczesnej w College'u Haileybury,
duchowny anglikański
WSTĘP
Wzrost populacji ludzi w drugiej połowie XX w był ogromny, bezprecedensowy.
Od 1830 do 1930 roku na przybyło 1mld ludzi. Przy obecnej stopie
przyrostu naturalnego (1.6% na rok) i przy obecnej strukturze
wiekowej obecnie 1mld ludzi przybędzie w ciągu zaledwie 11 lat.
Statystycznie uważa się, iż w 1998 roku ziemię zamieszkiwało
6mld ludzi, wystarczy tylko zauważyć jedno, w 1960 było nas
"tylko" 3mld. Takie dane mogą tylko oznaczać jedno - przeludnienie,
jednak reprezentują one tylko dane statystyczne. Pokazują jednoznacznie,
że przyrost ludności postępuje przy określonych czynnikach w
takim a nie innym tempie, jednak nie obrazują one zmian, jakie
mogą nastąpić w jakości naszego życia, ani nie pokazują jak
powinien być on odebrany - czy jako coś niepokojącego, czy z
może jako dowód postępu ludzkości.
Pomijając wszystkie argumenty wymienione powyżej należy powiedzieć,
że większość komentatorów uważa te dane jako bardzo niepokojące
(Wilmoth&Ball 1992). Jako przykład może posłużyć wypowiedź podchodząca
pod maltuzjanizm wypowiedź senatora Al.'a Gore'a: "socjalne
i polityczne napięcia związane z znacznym przyrostem ludności
grożą załamaniem się systemów socjalnych w wielu szybko rozwijających
się krajach, czynniki te grożą wojnami o surowce naturalne pomiędzy
społecznościami, które niechętnie będą je sprawiedliwe pomiędzy
siebie rozdzielać" (Gore 1992,str.308). Podobne głosy podnosi
wielu naukowców i osób publicznych, którzy powiązani są z instytucjami
zajmującymi się gospodarką żywnościową, ochroną środowiska naturalnego.
Argumenty te stanowią podstawę do zadania pytania: czy maltuzjanizm
stał się faktem, czy też stanęliśmy w obliczu całkiem nowych,
dotąd nie analizowanych problemów dotyczących przyrostu ludności,
a co za tym idzie kryzysowi związanemu z przeludnieniem.
KSZTAŁTOWANIE SIĘ POGLĄDÓW TYCZĄCYCH
PROBLEMÓW LUDNOŚCIOWYCH
Biorąc pod uwagę całą historię Ziemi należy uznać, że dotychczas
nasza planeta była domem dla stosunkowo bardzo małej ilości
ludności. Jednakże człowiek zawsze potrzebował ogromnej przestrzeni
życiowej, choćby, jeśli chodzi o tereny łowieckie. Z czasem,
gdy zaznawała, co raz to innych potrzeb rosło zapotrzebowanie
na przestrzeń. Tutaj jednak powstał pewien problem - wręcz proporcjonalnie
do powstawania nowych zachcianek rosła ilość ludności. Wielkość
przyrostu naturalnego w owych czasach jest powodem sporu. Jedni
uważają, że tylko wojny powodowały okresowe zatrzymanie ogromnego
przyrostu, inni uważają, iż nie był on tak duży ze względu na
dużą śmiertelność.
Pod koniec XVII wieku pewne regiony na Ziemi stały się obszarem
wielkich wydarzeń w dziedzinie techniki - przemysłowej, agrarnej,
medycznej. Bardzo szybko te obszary stały się miejscem eksplozji
demograficznej, nieporównywalnej z żadną inną w dziejach ludzkości.
Spowodowała ona zmiany w dotychczasowej myśli dotykającej problemów
społeczeństwa.
Za przykład może posłużyć Szwecja. Do 1810 roku w tym kraju
był bardzo mały przyrost naturalny związany z podobną ilością
zgonów i urodzeń, należy dodać, że wartości te były bardzo duże.
Po tym roku nadszedł czas, gdy ilość zgonów zaczęła powoli spadać,
ale ilość urodzeń pozostawała na tym samym poziomie. Ta sytuacja
panowała do 1880. Później ilość urodzeń zaczęła powoli się obniżać
aż do 1930. Podobne fazy można zauważyć w demografii wielu krajów
Północnej i Zachodniej Europy.
Tutaj należy podkreślić jedną istotną rzecz. W 1750 szacowano
przyrost naturalny na poziome 0,5% natomiast na początku XX
wieku wynosił on 0,8%. Jednak już w połowie XX w oszacowano
go na 2,0%. W 1993 r 32 KWR miały przyrost naturalny w granicach
0, natomiast niektóre KSR 3,0%
Teraz należałoby spojrzeć na prognozy ONZ-u i Banku Światowego,
które tworzą oddzielnie raporty dotyczące problemów ludnościowych,
mimo niezależności prognozy są podobne i dotyczą one nawet roku
2150. Przewidują one, na przykład, iż w połowie XXI w będzie
wynosić ok. 10mld, a następne 1,5mld przybędzie w przeciągu
niecałych 100lat. Co więcej, przepowiadają wydłużenie średniej
życia do 85 lat.
Aby podsumować te dane, obecny stan rzeczy związany jest nie
z nagłym wzrostem liczby ludności w KWR i KŚR, lecz głównie
w KSR, które to przechodzą właśnie takie stadium rozwoju jak
wspomniana Szwecja w XIX wieku. Te problemy demograficzne rozwiążą
się prawdopodobnie tak samo. (OBY!!) Dążą do tego nawet same
władze tych państw.
KRYZYS DEMOGRAFICZNY: DEJA VU CZY COŚ
NOWEGO???
Jednak to będzie deja vu, mimo wielu nowych elementów, przede
wszystkim obecnie mamy inne rozmieszczenie silnych ośrodków
politycznych i technicznych na świecie, inaczej postrzega się
problemy KSR i inne są poglądy polityków, a także zwykłych ludzi
na sprawy codzienne.
A deja vu dlatego, że już w 1798 roku Robert Malthus w dziele:
"Rozprawa o prawie ludności i jego oddziaływaniu na przyszły
postęp społeczeństwa..." zauważa nagły i stały przyrost ludności
w przyszłych dziejach ludzkości, które zaczęły się w czasach
mu współczesnych.
Druga taka "fala" zastanawiania się nad ewentualnymi kryzysami
demograficznymi nadeszła w 1890 roku. Wynikła ona z debaty Wielkiej
Brytanii i Niemiec dotycząca sytuacji ekonomicznej i stosunków
między tymi państwami, a także w Europie. Kolejne dwie fale
miały miejsce po I i II wojny światowej, kiedy nad problemami
ludnościowymi zastanawiali się zwycięzcy. Następny okres zastanawiania
się nad znacznym przyrostem ludności miał miejsce w 1960 roku,
związany był on z nagłym i ogromnym zwiększeniem liczby ludności
w KSR. Wielu badaczy uważa, że nie była to jedyna przyczyna
tego zainteresowania, mogła nią być także obawa o rozprzestrzenianie
się komunizmu na cały świat i sama wojna nerwów między Wschodem
a Zachodem.
Ostatnia fale napłynęła na początku lat 90 i u jej podstaw legły
zmiany polityczne na całym świecie, upadek komunizmu, rozpad
ZSRR - wszystkie te czynniki utworzyły nowe problemy, oto świat
poznał problemy ludnościowe, ekonomiczne i ekologiczne dawnych
państw socjalistycznych.
OCZEKUJĄC PRZYJŚCIA MALTUZJANIZMU
Należy się zastanowić czy poprzednie wielkie obawy odnośnie
przeludnienia sprawdziły się, czy rzeczywiście były podstawy
do takiego pesymizmu i czy to dzisiejsze wołanie o pomoc też
ma sens.
Wspomniany rok 1960 przyniósł wiele badań przeprowadzanych przez
wybitnych naukowców i wtedy już stwierdzili, że kryzys jest
tuż tuz, jeśli już nie nastąpił. Wystąpili nawet z projektem
dotyczącym planowania rodziny pod nazwą: "Światowy Standard
Rodzinny to 2+1". Jeśli projekt przyniósłby jakiś pożytek to
może w drugiej połowie XXI wieku odczuto by jakiekolwiek echo
w ilości ludności, a także w sferze gospodarki. Okazało się
jednak, że te wszystkie prognozy były znacznie przesadzone,
a w dłuższym rozrachunku były wręcz wyssane z palca. Może to
znaczyć dwie rzeczy, lub nie grozi nam kryzys spowodowany przeludnieniem,
bo sytuacja ekonomiczna jest świetna i poradzimy sobie z coraz
to większą liczbą ludności, albo widmo Maltuzjanizmu wciąż nad
nami wisi i musimy być na baczności, bo możemy stanąć przed
faktem dokonanym i nie będziemy w stanie temu w żaden sposób
sprostać. Tak jak było to w Anglii w czasie Rewolucji Technicznej
- standardy życia ogromnie zmieniły się i skontrastowały. Były
także pewne problemy żywnościowe, ekologiczne.
NAKARM BOGATYCH A BIEDNI NIECH UMIERAJĄ
Z GŁODU
Kolejną istotną sprawą jest zwiększenie ogólnej światowej produkcji
żywności w latach 1980 - 1990 o 23,7% (na głowę zwiększyła się
ona o 2,1%). Ten sam miernik w KSR zwiększył się, o 12%, ale
w Afryce o 4,7%. Globalna produkcja mięsa od roku 1950 zwiększyła
się 4 razy. Tylko, że w Meksyku 22% ludności nie może nabyć
nawet kawałka mięsa za swoje dochody, a prawie 30% ziarna przeznaczone
jest na wyżywienie hodowli.
Dane powyżej świadczą o jednym - głód nie jest związany z jedynie
z przeludnieniem, istotniejszą sprawą jest polityka państwa,
system sprawowania władzy, a także podział klasowy. Reasumując
większe obawy nie są związane z tym jak zwiększyć produkcję
żywności o 36% w ciągu 20 lat i wyżywić ludność, ale jak dać
to jedzenie bezpośrednio tym ludziom, a nie władzy, która być
może je przekaże, ale na pewno znacznie okroi ilość tej żywności.
Tak, więc sam "kryzys ludnościowy" może być związany nie ze
znacznym przyrostem ludności, ale głównie z polityką żywnościową,
która jak każda nazwa z polityką jest zazwyczaj pełna niedomówień
i oszustw. W tej dziedzinie może doprowadzić to tylko do jednego
- głód i to pogłębiający się.
WIDMO MALTUZJANIZMU LAT 90
Główną myślą tego rozdziału do tej pory jest to, iż znaczny
i uwidaczniający się przyrost ludności na Ziemi ma ogromny wpływ
na to będzie się działo w XXI wieku. Umysły wielu badaczy skierowane
są właśnie na problemy ludnościowe i żywieniowe świata w przyszłych
latach Powstają, co raz to nowsze prognozy. Znaczna część jest
bardzo sceptyczna. Odnoszą się do znacznych problemów ekonomicznych,
społecznych, ekologicznych.
Teoria Malthus'a staje się faktem, bowiem nikt nie chciałbym
zahamować obecnego rozwoju, nie jest to dobre, bo według jej
twórcy łańcuch ten może być tylko przerwany przez głód, wojny.
Na razie wisi nad nami takie widmo, co będzie dalej nie można
jednoznacznie powiedzieć. Można obecnie jedynie tworzyć programy
w KWR i KŚR, które zabezpieczą świat i zerwą ten łańcuch, poprzez
właściwą politykę dążącą do pomocy władzom KSR w propagowaniu
nowych poglądów na temat planowania rodziny, co stoi także w
ich interesie. Jest to bowiem jedyny sposób aby zapobiec ewentualnym
skutkom przeludnienia i przeludnieniu samym w sobie.
Tłumaczenie
z angielskiego i streszczenie:
kazzperr@wp.pl
|
|
góra
|
|